„Żeby coś znaleźć, trzeba wiedzieć, czego się szuka” ks. Jan Twardowski

środa, 4 marca 2015

9 # Wianek

Witajcie,

Skrawek starej firanki był już w koszu. Jednak to nie było jej miejsce. 
Szybka decyzja, potnę i zobaczę jak będzie się układać. Układała się odpowiednio. 
Mogło z tego powstać moje pierwsze DIY ale za późno się opamiętałam.

- zwinięty w okrąg papierowy ręcznik oklejony taśmą papierową utworzył podstawę wianka,
- białą taśmą papierową okleiłam i nadałam mu ładny kształt,
- skrawek starej firanki pocięłam na paski 30x5(7)cm, nie pilnowałam szczególnie dokładnie wymiarów,
-  każdy skrawek przywiązałam do papierowego okręgu,
-  na koniec dowiązałam kilka błękitnych wstążek,
- wyszło co wyszło, zobaczcie sami.




We wszelkiego rodzaju wiankach zakochałam się i już.
Lubię ten okrągły kształt.
Do tej pory moimi ulubionymi były żywe wianki,
na Wielkanoc z bukszpanowych gałązek,
na Boże Narodzenie z pachnącej jodły.
Teraz padło na takie materiałowe.
Od jakiegoś czasu śledzę poczynania na blogu pewnej uzdolnionej Doroty,
z bloga 103 metry.
Ona to robi wianki, i nie tylko, zobaczcie sami...

Ja już mam w głowie wianek wiosenny taki dziewczyński, dla mojej Karolki.

Do następnego Kochani!

Martita


niedziela, 1 marca 2015

8 #. Migawki... i wciąż koty

Kociara jestem i nic na to nie poradzę.
K.O.T dla Małego Ludzika gotowy.
Odbył pierwszą podróż po pokoikach, była kłótnia o jego względy.
Normalnie, jak między dziećmi. Zasnął z Krzysiem i chyba mu dobrze.

Ludzikowa Siostra zadowoliła się żywym stworzeniem.



K.O.T.  był nawet w krainie LEGO





razem




Nasza Kulka


Mama zrobiła kiedyś "Hloł Kiti"


Drzewko z sową w pokoju siostry



Piszę conieco, conieco pokazuję.
Cieszę się niezmiernie, niezmiennie że jesteście.

całuję wieczorową porą,
Martita


7 #. Wygrałam!!! Łoś Super Ktoś od Panny Matki...i wiosenne ptaszki

Witajcie Moi Mili,

No chwalę się, bo to moje pierwsze wygrane CANDY!
Pan Łoś we własnej osobie.
Przybył do nowego domku od Panny Matki
Przywitałam go czerwonym szaliczkiem, co by mu zimno nie było   :-)

a tak na serio:

Jak szybko przybył tak samo szybko zamknął się w sobie, w kartonie.
Opatulił się szalikiem i wyczekuje już swoich Świąt...

Dobrze że zdążyłam kliknąć fotki kilka razy.


zaglądał z utęsknieniem na okładkę książki ze świątecznymi wypiekami 
Madzi z bloga Zapach wspomnień (pierwszy blog który odwiedziłam )


a w między czasie powstały ptaszyny dla mojej Babuni




i mała zapowiedź OBIECANEGO Małemu Ludzikowi K.o.t.a.

Oba rękawy poszły w ruch.






Panno Matko - DZIĘKUJĘ raz jeszcze :-)

Wam moi Mili dziękuję za odwiedziny*

Martita


niedziela, 22 lutego 2015

6 #. LITERKI, komoda RAST i sowa...

Witajcie Mili Zaglądacze,

Zdecydowanie SONIELA* jest moim blogowym sprzymierzeńcem...
Wieczory są wtedy moje no i Wasze... blogowe.

*wczoraj, 21 lutego - w Dzień Języka Ojczystego usłyszałam w Radio Katowice, że SONIELA jest polską propozycją nazwania WEEKENDU. SO (od soboty)  NIELA  (od niedzieli).  Mnie się ta polska  nazwa określająca koniec tygodnia bardzo spodobała.


Tytuł zdradza kontynuację tematu  L I T E R K O W E G O.
Powstały już dwa lata temu, jako prototyp i pierwsze próby szycia literek.
No i oczywiście KAROLINKA musiała być pierwsza, bo to imię mojej córci:-)
Niekształtne, nie do końca idealne ale pierwsze i już nie poprawiam ich.






Swego czasu zmodyfikowałam również komodę RAST z Ikea.
Surowe drewno środkowej szuflady ozdobiłam kolorowym materiałem, 
również pochodzącym z Ikea. 

Materiał został przymocowany zszywaczem tapicerskim.
Oceńcie sami jak to wygląda.
Obecnie użytkowniczka zaczyna wspominać o jakichś zmianach,
sądzę, że to skłoni mnie do pomalowania RAST`ów ba biało, oczywiście.


gałki drewniane pomalowałam akrylem.


powstała również w międzyczasie SOWA.
Ostatnio ulubiony ptak właścicielki pokoju.



 ....  o puszkach miało nie być bo dopiero zamierzałam coś o nich napisać, 
ale duma mnie rozpiera i wklejam poniżej puszki ozdobione przez Karolkę.
... 



zrobiła je sama, prawda, że nieźle jak na 10-latkę?


dziękuję, że pozostawiacie ślad w postaci swoich komentarzy,
są one dla mnie bardzo cenne...

Martita




środa, 11 lutego 2015

# 5. KOT-ów ciąg dalszy... trochę wiosny i zimy.

Kot pasiasty powstał ze starego swetra.
No ja tak własnie mam, żal mi wyrzucić każdą rzecz, której faktura jest ciekawa, i kolor również.
Zbieram potem i gromadzę szmaty, ale jak już powstanie coś nowego to od razu czuję się usprawiedliwiona.
nie inaczej było w przypadku TEGO kota, znalazł nowy dom u jedenastolatki:-)

sesja zdjęciowa nie należała do najlepszych, sesji nie było, bo Mały ludzik pomyślał, 
że skoro mama coś szyje to na pewno dla niego. 
Nastąpiło sprytne przechwycenie kociaka.


Kot miał już nawet swoje miejsce wśród pozostałych przytulanek ludzika.


Ile musiałam się natłumaczyć, ale ostatecznie oddał zdobycz.
Oczywiście nie za darmo, musiałam obiecać, że uszyję dla ludzika również.


a wiosna odwiedziła nas, niedawno, ale tylko na chwilę...
Jeszcze nie jej pora, choć na blogach już prawie króluje, 



ja jeszcze chcę śniegu, białego puchu, skrzypiącego pod podeszwą... 
no w końcu luty jest!
Uwielbiam taką zimę, takie obrazki


i czerwone od mrozu policzki ludzików,


i śnieg po kolana,


chciałoby się rzec, ZIMO trwaj...

tak, tak już czuję wasz złowieszczy wzrok, ale i tak kocham zimę!



Dziękuję, że zaglądacie,
ściskam, Marta

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...